Niektórzy ludzie zrobią wszystko, by dostać się do Księgi Rekordów Guinnessa – jedna z chińskich panien młodych, na przykład, postanowiła stać się posiadaczką najdłuższego na świecie trenu. I poszła do ślubu, ciągnąc za sobą 2000 metrów trenu, do którego doczepiono 9999 jedwabnych różyczek. I jedno, i drugie robi wrażenie
A pan młody, Zhao Peng, stwierdził, że po prostu nie chciał mieć banalnego ślubu i wesela. A suknia naraziła go na wydatek 40 tys. juanów (około 17 tys. zł). Poprzedni rekord wynosił 1,5 km i ustanowiono go w Rumunii.

Ciekawe, ile ważyła ta kreacja?





